Ślub i ceremonia w plenerze. Gdzie i jak na Kujawach

← Wróć do Porad

Ślub i ceremonia w plenerze. Gdzie i jak na Kujawach

Ślub cywilny nie musi kończyć się w sali urzędu. Urzędnik przyjeżdża do nas, a para składa przysięgę tam, gdzie naprawdę chce: pod drzewem, przy wodzie albo na polanie.

Ślub cywilny pod dębem w Szumilesie: para, urzędnik USC, tiul i pampas
Ślub cywilny pod dębem w Szumilesie: para, urzędnik USC, tiul i pampas

Sala urzędu stanu cywilnego ma swoje zalety: jest sucho, jest punktualnie i nikt nie martwi się o wiatr. Ma jednak tę wadę, że przysięga brzmi tam tak samo jak wszystkie inne przysięgi tego dnia. U nas jest inaczej. Do Szumilasa i do restauracji Dobre z Lasu dojeżdża urzędnik, a akt cywilny odbywa się tam, gdzie para chce powiedzieć „tak”: pod dębem, nad stawem albo na polanie. Gdy pogoda nie dopisze, rozstawiamy dodatkowy namiot specjalnie pod ceremonię. Za wyjazd urzędnika jest dodatkowa opłata; w zamian goście pamiętają nie korytarz, tylko miejsce.

Ceremonia ślubna pod drzewem w Szumilesie: para, goście i zieleń
Pod drzewem w Szumilesie urzędnik stoi tam, gdzie para. Tiul i zieleń nie zasłaniają miejsca — tylko je oprawiają.

Jak wygląda ślub cywilny poza salą urzędu

W polskim prawie akt cywilny nie musi odbywać się wyłącznie w budynku USC. Urzędnik może przyjechać we wskazane miejsce, i właśnie z tej możliwości korzystamy. Para ma wtedy prawdziwy ślub cywilny w plenerze, a nie tylko sesję, która „wygląda jak ślub”. Przysięga dzieje się na polanie, przy drzewie, nad stawem albo pod wiatą; goście stoją tam, gdzie para, a nie za drzwiami urzędowej sali.

Do urzędu można zgłosić się najwcześniej na sześć miesięcy przed planowaną datą. Warto zrobić to zaraz po otwarciu tego okna: złożyć dokumenty i zarezerwować zarówno termin, jak i wyjazd urzędnika na konkretne miejsce. Bez tej rezerwacji nie da się spokojnie ułożyć godziny ceremonii ani reszty dnia. Im wcześniej będziecie znać godzinę i lokalizację, tym łatwiej dograć muzykę, fotografię i przejście gości z namiotu pod drzewo.

Współpracujemy z fotografami i muzykami, którzy obie lokalizacje znają z realizacji, a nie z mapy. Krzesła, aleja, heksagon, wiolonczela albo skrzypce wystarczają, by oprawić przysięgę; ściany głośników przy niej nie stawiamy. Goście zapamiętują wtedy trawę i wodę, a nie korytarz, w którym „jakoś się zmieścili”.

Ceremonia ślubna w plenerze w Szumilesie: makrama, pampas, białe krzesła i para młoda między drzewami
Na skraju lasu makrama i pampas trzymają ramę, ale tło jest już gotowe: drzewa, światło i para, która nie stoi w korytarzu urzędu.

Dąb, staw i polana — a w restauracji Dobre z Lasu inne światło

W Szumilesie ceremonia nie musi stać przy namiocie tylko dlatego, że tak wygodniej rozstawić krzesła. Są trzy naturalne tła i para wybiera to, które do niej pasuje. Najczęściej w tym roku goście składają przysięgę pod wielkim dębem: aleja, dywan i pampas nie muszą z drzewem konkurować, bo korona już jest scenografią. Nad stawem ramę biorą woda i sitowie — heksagon ma je oprawić, nie zasłonić. Na polanie jest więcej światła i więcej wiatru, więc konstrukcje muszą być stabilne, a między krzesłami zostaje powietrze.

W restauracji Dobre z Lasu dzień ma inny charakter. Tam przysięga może stać w ogrodzie, pod wiatą, która nie boi się deszczu, albo w jasnej sali z oknami. Jeśli ma pachnieć lasem i tipi, wybieracie Szumilas w Bydgoszczy. Jeśli tarasem i światłem z okien — restaurację Dobre z Lasu. Obie lokalizacje są nasze; różni je nie procedura, tylko to, jak ma wyglądać i pachnieć ta jedna godzina.

Dąb przygotowany pod ceremonię w Szumilesie: tiul na konarach, pampas w koszach, stół z lnianym obrusem
Dąb przygotowany pod ceremonię: tiul na konarach, pampas w koszach, stół z lnem. Drzewo nie potrzebuje dekoracji, która by z nim walczyła.
Przysięga pod dębem w Szumilesie: para i heksagon z pampasem
Heksagon pod dębem i świece w szkle: konstrukcja ma utrzymać się na wietrze i zostawić koronie pierwsze miejsce.
Para młoda podczas ceremonii pod drzewem w Szumilesie
Tego kadru nie zrobi się w sali USC. Powstaje wtedy, gdy para jest naprawdę na polanie, a urzędnik stoi tam, gdzie stoi drzewo.

Gdy niebo nie dopisze

Namiot tipi jest wodoodporny, ale nieprzesuwalny. Przyjęcie zostaje w nim niezależnie od pogody; ceremonii nie przenosimy tam na siłę, bo tipi stoi tam, gdzie stoi, i nie da się go wsunąć pod drzewo. Jeśli dzień wcześniej widać, że pogody nie będzie, albo możliwe są przelotne opady, rozstawiamy dodatkowy, szybko składany namiot pod samą przysięgę i dla gości. Da się to zrobić i w Szumilesie, i w restauracji Dobre z Lasu.

Krótki letni opad najczęściej po prostu zbiera ludzi pod dach. To nie katastrofa, tylko zmiana akcentu. Parasolki spójne z wystrojem i jedno zdanie w zaproszeniu — że część dnia jest na zewnątrz i wygodne buty się przydadzą — oszczędzają więcej stresu niż jakikolwiek plan wymyślony w styczniu. Prognozę oglądacie trzy, cztery dni wcześniej; decyzję o dodatkowym namiocie podejmujemy zwykle dzień przed ceremonią.

Para młoda wychodzi spod dębu po ceremonii w Szumilesie, płatki i wiolonczela w tle
Po przysiędze para wychodzi spod drzewa między płatkami; wiolonczela stoi z boku, bo muzyka ceremonii ma nie zagłuszać miejsca. O tym, jak to dograć, piszemy w tekście o DJ-u i muzyce w plenerze.

Zdjęcia, których nie zrobi się w korytarzu

Plener fotografuje się inaczej niż salę. Nie ma ściany z ornamentem, od której odbija się lampa; jest światło, wiatr i to, czy para naprawdę jest ze sobą. Najlepsze kadry powstają wtedy, gdy fotograf dostaje od dwudziestu do trzydziestu minut we dwoje między ceremonią a tortem — wpisane w harmonogram, a nie zostawione na potem, „jak zostanie chwila”.

Przed zachodem, w tak zwanym golden hour, światło bywa latem najłagodniejsze. Jeśli da się przesunąć przysięgę albo sesję o czterdzieści minut, zwykle warto. Gdy pogoda nie dopisze, sesję przenosimy pod zadaszenie, do dodatkowego namiotu albo do tipi, bez paniki w dniu przysięgi. Czas na przebranie, wodę i cień też trzeba przewidzieć, bo w plenerze nie ma korytarza, w którym „jakoś się zmieścimy”. Więcej zdjęć z realizacji jest w Galerii.

Ceremonia w plenerze z heksagonem i kolorowym dymem nad aleją
Heksagon i aleja na zakończenie ceremonii. Fajerwerki i kolorowy dym trzeba ustalić z nami wcześniej: park krajobrazowy ma swoje zasady, tak samo jak muzyka.

Kto zostaje na noc — i kto przychodzi na czterech łapach

U nas można przyjechać z psem. Na weselu w plenerze zdarza się to często, więc przy rezerwacji ustalamy wodę, cień i to, kto zostaje z zwierzęciem przy ceremonii. Nie każdy pies lubi tłum i salwy; para sama decyduje, czy czworonóg jest przy przysiędze, czy tylko przy części dnia.

Goście mogą spać na miejscu: Szumilas ma czterdzieści cztery miejsca noclegowe, restauracja Dobre z Lasu — pięćdziesiąt sześć. Warto rezerwować pokoje razem z terminem wesela, bo znikają szybciej niż miejsca przy stole. Wtedy poprawiny mają sens — rano nikt nie szuka hotelu, menu może być lżejsze, muzyka ciszej. Ustalamy je indywidualnie; część par rezerwuje po prostu drugi dzień w tym samym miejscu.

Jeśli marzy Wam się przysięga pod drzewem — z urzędnikiem na miejscu, a nie tylko z sesją, która udaje ślub — napiszcie. Pokażemy obie polany, przejście z namiotu pod dąb i to, gdzie staje urzędnik, gdy niebo jest jeszcze czyste. I gdzie staje dodatkowy namiot, gdy niebo już nie jest.

Najczęstsze pytania

Czy można wziąć ślub cywilny w Szumilesie?

Tak. Do naszego miejsca dojeżdża urzędnik USC. Akt cywilny odbywa się na polanie, pod drzewem, nad stawem — a gdy pada, pod dodatkowym namiotem rozstawionym pod ceremonię. Za wyjazd urzędnika jest dodatkowa opłata — w zamian para ma ślub w wyjątkowym miejscu, a nie w sali urzędu.

Kiedy iść do USC?

Nie wcześniej niż sześć miesięcy przed ślubem warto udać się do urzędu, złożyć dokumenty i zarezerwować termin oraz przyjazd urzędnika na wskazane miejsce. Bez tej rezerwacji nie da się ułożyć godziny ceremonii i harmonogramu dnia.

Gdzie w Szumilesie stawia się ceremonię w plenerze?

Trzy naturalne tła: pod wielkim drzewem, nad stawem i na polanie. Goście najczęściej zapamiętują przysięgę pod dębem. Konstrukcja (heksagon, makrama, aleja) ma nie zasłaniać lasu i trzymać się wiatru. Jeśli pogoda nie dopisze — rozstawiamy dodatkowy, szybko składany namiot pod przysięgę i dla gości. Namiot tipi zostaje na przyjęcie; nie da się go przesunąć pod drzewo.

Co jeśli pada deszcz w dniu ślubu?

Przyjęcie zostaje w tipi — ten namiot jest stały i na to zbudowany. Ceremonii nie przenosimy do tipi. Jeśli dzień wcześniej widać złą pogodę albo możliwe są przelotne opady, stawiamy dodatkowy namiot specjalnie pod przysięgę i dla gości. Da się to zrobić i w Szumilesie, i w restauracji Dobre z Lasu. Parasole spójne z wystrojem i zdanie w zaproszeniu, że część dnia jest na zewnątrz, oszczędzają stres.

Czy można zrobić sesję zdjęciową w Nadwiślańskim Parku Krajobrazowym?

Tak — wiele par robi zdjęcia w okolicy Szumilasa, w tym golden hour przed zachodem. Czas na sesję warto wpisać w harmonogram między ceremonią a tortem, nie „jak zostanie chwila”. Przy złej pogodzie sesję przenosimy pod zadaszenie, do dodatkowego namiotu albo do tipi.

Ile trwa ceremonia cywilna w plenerze?

Zwykle 20–40 minut plus wejście i wyjście gości. Do tego dojście z namiotu na polanę albo pod drzewo. Urzędnik, muzyka akustyczna i fotograf muszą znać godzinę i miejsce z wyprzedzeniem — w plenerze nie ma korytarza, w którym „jakoś się zmieścimy”.

Czy na wesele w plenerze można przyjechać z psem?

Tak — pies na weselu w plenerze pojawia się u nas często. Ustalamy to przy rezerwacji: woda, cień, kto pilnuje przy ceremonii. Nie każdy pies lubi fajerwerki i tłum; para decyduje, czy zwierzę zostaje na przysięgę, czy na część dnia.

Czy po ceremonii w plenerze goście mogą zostać na noc?

Tak. W Szumilesie jest 44 miejsc noclegowych, w restauracji Dobre z Lasu 56. Rezerwujcie noclegi razem z terminem wesela — znikają szybciej niż miejsca przy stole. Poprawiny mają wtedy sens: rano wszyscy są na miejscu, menu lżejsze, muzyka ciszej.

Czym różni się ceremonia w Szumilesie od tej w restauracji Dobre z Lasu?

W Szumilesie przysięga stoi pod drzewem, nad stawem albo na polanie, a przyjęcie w namiocie tipi. W restauracji Dobre z Lasu tłem są ogród, wiata odporna na deszcz i jasna sala z oknami. Obie lokalizacje są nasze. Różni je to, czy przysięga ma pachnieć lasem i tipi, czy tarasem i światłem z okien. W obu przypadkach urzędnik może stanąć tam, gdzie para chce powiedzieć „tak” — a gdy pada, pod dodatkowym namiotem rozstawionym specjalnie pod ceremonię.

Chcecie ułożyć taki dzień u nas? Opowiedzcie o terminie — dopasujemy miejsce i rytm wesela albo imprezy.

Porozmawiajmy o Waszym terminie
Zadzwoń Rezerwuj Dojazd